Darmowe eventy – muzyka dla mas
Z wielkim zaciekawieniem od wielu lat obserwuję rynek muzyczny w Polsce. Zaczęło sie od Inwazji Mocy, znanej trasy znanego radia. Ileż to gwiazd oglądała polska publiczność! No, aż pewnego razu ktoś zapytał, ale czy przypadkiem nie psuje to rynku koncertowego w Polsce? Bo niby kto będzie chciał płacić za polskie gwiazdy, skoro dostaje coś za darmo? W sukurs radiu poszły masowe brandy, aż sprawa nabrała takiego obrotu i wielkości, że doszliśmy do punktu wyjścia… Cofnęliśmy się do czasów średnowiecza, ba, a nawet starożytności.
Z siłą masowego rażenia i europejskiego dofinansowania ruszyły do ataku miasta. Przecież miasto też o wizerunek musi dbać, a historia podpowiada, że ludowi rozrywkę dawać trzeba! I to w pełni darmową, i to nie tylko dla tych najuboższych! I dalej śledzę sobie ten rynek, zakreślając kolejne daty na plany urlopowe- Snow Patrol, pan Krawiec w Krakowie, itd.
I już się zastanawiam, czy aby niedaleko mojego mieszkania, w nowym amfiteatrze, nie pojawi się tego lata Michael Jackson, albo Tina Turner. A co? ! Ważne jest to, żeby był event!

