Twitter – wiosna dla biznesu
Otwieram gazetę – Twitter, czytam RSS – Twitter, włączam telewizor – Twitter; boję się otworzyć lodówkę
. Tak, oto nadchodzi nowa epoka dla komunikacji z otaczającym nas światem.

Patrząc na wyścig „kto pierwszy osiągnie 1mln followers (fanów)” na Twitterze, można pomyśleć że ludzkość ogarnęła nowa moda. Jednak nie jest to moda, sensu stricte ale przemiana epokowa w sposobie naszej komunikacji. Zwłaszcza w odniesieniu: dla firm, biznesu i klientów, konsumentów (zwanych teraz prosumentami). Odległość miedzy nimi i stopień zaangażowania stał się bezprecedensowy, gdzie w ciągu minut i sekund informacje kilkukrotnie obiegają kulę ziemską. Globalna wioska, jeszcze nigdy nie była tak mała jak to ma miejsce obecnie. Szybkość kreowania trendów, mód i zachowań osiągnęła szybkość „wciśnięcia enter” na klawiaturze telefonu czy komputera.
Co niesie ze sobą ta sytuacja? Otóż nie można już lekceważyć konsumentów i miejsc w których szukają informacji, wymieniają się nimi lub też podejmują decyzje zakupowe. Centra handlowe, sklepy, kluby, domy oraz sieci społecznościowe, blogi i mikroblogi (takie jak Twitter, a w polskim wydaniu – Blip i Flaker) przejęły pałeczkę od „old fashion media”. Prasa i radio są niestety na przegranej pozycji, co niesie za sobą następujące konsekwencje – biznes szybko musi znaleźć zastępstwo na te nośniki mediowie. Rozwiązaniem komunikacyjnym jest TV? Ok, ale w bardzo krótkiej perspektywie. Ona nie angażuje, nie jest dwu-kierunkowa jak demokratyczne i zdecentralizowane media obywatelskie (Internet).
Przykład wyścigu CNN vs Ashton Kutcher, w którym wygrywa aktor, młody człowiek, z wszechmocną wydawałoby się siecią CNN jest znamienne. Zaangażowanie się Oprah Winfrey w twitt’owanie też jest znakiem czasu… że komunikacja mikroblogowa stała się normalnym elementem życia przeciętnego konsumenta. Kryzys wizerunkowy Pizza Domino’s oraz Amazona (potęgi e-commerce) jest lekcją z której wyciągnąć należy wnioski.
Zaangażuj klienta, bądź transparentny i szczery w relacjach z klientem, komunikuj się z nim w zaskakujący i intrygujący sposób, zwięźle i trafiaj do odpowiedniej grupy docelowej. Brzmi znajomo? Tak, to są podstawy komunikacji marketingowej. Teraz odświeżonej, z nową energią mogącą pobudzić do życia każdy biznes i każdą markę. Nie straszna już recesja i kryzys. Nastała wiosna dla biznesu! O niej będziemy mówić w kolejnych wpisach na tym blogu…
BTW. Dla fanów Oprah Winfrey – piatkowy talk-show

Osobiście doknęłabym 2 kwestii (co muszę podkręslić z radością, ale i smutkiem): Twitter jako taki i mikroblogowanie jest narzędziem, które ma służyć do realizowania od lat znanych (ze słabością stosowanych) jedynych słusznych założeń komunikacji marketingowej: szczery dialog z klonsumentem (słuchanie, analizowanie i wyciąganie wnisków plus dotrzymywanie obietnic), a drugi (ten smutniejszy niestety) – ten system megakomunikacji i transparentności narzuca / wymusza wręcz taki sposób kreowania i zarządzania markami. Jeśli nikt się tego nie boi, to moje serce rośnie:-) A nadzieja się budzi!
Sa tez tacy którzy nie potrafia się odnależć w tym transparentnym czasie. Ale od tego są ich “przewodnicy” czyli agencje reklamowe, ludzie od budowy wizerunku – by nakłaniać ich i przekonywać do aktywnego zaangażowania się w świat klienta czy też konsumenta.