Promocja w czasach kryzysu?
Hmm… w oczekiwaniu na najnowszy BTL Monitor (pojawi się po wakacjach) zastanawiamy się w agencji, jakie promocje i jakie nagrody są najskuteczniejsze w rzeczonych czasach kryzysu. Analizując to, co dzieje się na rynku można zaryzykować stwierdzenie, że:
- Nagroda gwarantowana, najlepiej w opakowaniu produktu albo dostępna od ręki
- Więcej produktu w tej samej cenie
- Obniżona cena produktu
- Loterie, w których można wygrać wielkie pieniądze
Jeśli ktoś ma jednak dylemat, co tak naprawdę sprawia, że w sklepie ruch się wzmaga, to przytoczę Wam historię mojej sobotniej wyprawy po środki czyszczące do jednej z galerii handlowych. Taki był zamiar pierwotny plus może jakiś kobiecy drobiazg z Sephory, bo dostałam SMSa z kuponem na 20% rabat w dni VIP.
Kiedy wreszcie udało mi się znaleźć miejsce na zatłoczonym parkingu, z torebeczką na ramieniu poszłam zdobywać galerię. I od progu mój świat oszalał, oszalałam ja – osoba pragmatyczna, na promocje nieczuła. W torebce miałam wydrukowany z e-maila kupon na 25% zniżki na nową kolekcję vintage w Kapphal, no jak nie wejść? Weszłam, ale opatrzność czuwała nade mną, bo od progu zauważyłam, że kolejka do kasy miała chyba ze 20 osób! Kryzys? Łowcy okazji? Idę dalej i widzę, że w Nine West super weekend – 20% zniżki na nową letnią kolekcję. Wyszłam z czerwonymi balerinami. Oj, jedne buty (nieplanowane) to jeszcze nie grzech! Zmierzam wolno do upatrzonej Sephory, ale patrzę – w Galerii Centrum mega weekend, czyli 20% zniżki na wszystko. Z Galerii wychodzę ze sporą torbą organicznych kosmetyków do włosów i jedwabną koszulą nocną (nota bene, nie lubię takich koszul!). W końcu wpadam do świata kremów, perfum, czyli do królestwa kobiecej próżności. Mam tylko 2 kremy, jedną super nowość, która ma wyrzeźbić mój zmysłowy na lato brzuch, błyszczyk, który sprawi, że moje usta będą działać jak magnes na facetów i jeszcze śliczna kosmetyczka z różowego futerka. Kiedy odchodzę od kasy przerażona wysokością paragonu (na szczęście moja karta kredytowa zniosła to nadużycie), powoli kieruję się do sklepu chemicznego. O rany! Patrzę, że w Duka wszystko tylko tego dnia jest obniżone o 35%! I wychodzę z przepięknym czarno-zielonym zestawem do sushi. Ale coś złego dzieje się ze mną… Jakaś pustka w głowie, myśli pędzą jak szalone. Idę dalej, teraz już bezmyślna, w Moltonie 20% przeceny – Middle season promo. Wychodzę z uroczą fioletową letnią tuniką (w której chyba lepiej wyglądałaby moja mama). Później jeszcze dni Glamour w Mango, promocyjny weekend w Mango… A ja chyba zwariowałam!
Na szczęście okazało się, że nadciągała 22 i trzeba było opuszczać sklep… Ulga, obładowana jak wielbłąd, z kredytem na karcie i bez środków do czyszczenia wyszłam na świeże powietrze, żeby się opamiętać.
Czy macie wątpliwość, jaka jest najlepsza promocja dla nowoczesnej kobiety w dużym mieście?
