phygital

newsy, praca i inspiracje Momentum Worldwide – agencji marketingu zintegrowanego w Phigitalowym świecie

„Społeczności to rozrywka dla dzieci lub geek’ów. Nie da się sprzedać produktów”?

Jak się nie rozumie czegoś, to najlepiej obrażać. Nie ma modelu biznesowego? A może, raczej działania tam wymagają zrozumienia zasad rządzących takimi zbiorowościami. Zaangażowania i transparentności. Zakazany jest szemrany WOM (marketing szeptany).

sieci-spoaecznoscioweCzy zaplanowano jeden i skuteczny model biznesowy dla społeczności? Gdy je tworzono, liczono na duży ruch, który z czasem przełoży się na wszelkie formy reklamy bannerowej lub możnego sponsora lub inwestora. Wychodzono z założenia „ruch = kasa”. Po drodze jednak, przeciążyły się serwery, duży ruch wymagał animacji i moderacji, uczestnicy społeczności potrzebują nowych gadgetów i powodu, emocji by wracać do społeczności na której będą aktywni. No i kwestia IT… nie wszystko co złożone jest na początku, wytrzymuje próbę czasu i późniejsze lekkie liftingi. Ergo, społeczności – to nie tylko rosnące słupki ale również proza codziennego biznesu.

Czasy w komunikacji (w tym interactive) się zmieniają – display stał się śmieciową reklamą, dzisiejsze zasięgi niekoniecznie budują lojalność względem marek a clutter reklamowy jest coraz większy. Tam gdzie społeczności narzucono dużą ilość inwazyjnej reklamy można spodziewać się odpływu ludzi, co oznacza konieczność dywersyfikacji przychodów. Istnieje też ryzyko zmiany mody, atomizacji społeczności na mniejsze i jeszcze bardziej hermetyczne grupy zainteresowań/przeżyć. Albo po prostu skończy się efekt świeżości i zaangażowania/emocji. Bo ile można wchodzić i oglądać profile, zmieniać je lub pisać „komcie” wraz z „dyszką za dyszkę”.

Nie wszędzie sprawdził się i jest możliwy model płatnych kont lub profili, usług rekrutacyjnych czy trendsetter’skich. Płatny dostęp do sekcji? Nigdy w życiu… Ale, społeczności mają coś co jest ich najważniejszym zasobem. Bazy danych, które dostarczają wszelkich możliwych informacji: co, kto i dlaczego. Zatem by zacząć rozmawiać lub myśleć o innych dochodach lub sposobach reklamowania produktów, trzeba głębiej sięgnąć do statystyk, trendów i poddać je analizie. Podkreślę, suche liczby nawet jakby nie były piękne, na nikim nie zrobią wrażenia – jeśli nie zostaną przełożone na język marki, język korzyści emocjonalnych. Te analizy musza mieć wprost przełożenie na planowanie i strategię, na konkretne akcje marketingowe, angażujące konsumenta. Wymagają większego wysiłku i myślenia „out the box” przez agencje. Koniec zatem tasiemcowej produkcji tych samych komunikatów, ulotek i reklam. Koniec działania na zasadzie CTRL C+V. Sieci społecznościowe to jedynie słuszny CRM, utrzymanie więzi z konsumentem.

Czy agencje reklamowe, marketerzy przygotowani są na takie wyzwania? Nie zastosuje się tam komunikacji jednokierunkowej, nie zaczaruje konsumenta nic nie znaczącym sloganem lub 5 jpg’ami. By sprzedać produkt, zbudować więź emocjonalną czy wizerunek należy zrozumieć konsumenta i jego potrzeby. To samo wyzwanie które spotykanie jest w ATL czy BTL. A w ogóle… to po co różnicujemy. Jest jeden marketing, jedna komunikacja, offline i online to phygital. Gdy konsument i marka są jednością.

Mówię o truizmach.

Tagged as: , , , , , ,

8 Comments

  1. “Jest jeden marketing, jedna komunikacja, offline i online to phygital. Gdy konsument i marka są jednością”. Wytłumacz.

  2. Konsument na wpływ na markę i vice versa. A najważniejsze jest by zaangażować do w ten świat (marki). Jeśli tego nie ma, marka jest moim zdaniem martwa.

  3. Jacku, wybacz, ale to co piszesz,to MARZENIE a nie fakt. “Konsument ma wpływ na markę”… to jest z Andersena Reklamy. Nie ma również jednego marketingu. Nie upraszczajmy. Reality bites. Dobrze że to zauważasz pisząc że to Twoje zdanie :)

  4. A dodając poważniejszy komentarz do TEMATU Twojego wpisu: Co z tego, że można na naszejklasie reklamować frytki i samochody jeśli dzieje się to NA SIŁĘ! Co z tego że na fejsbuku mamy profile Marek i Firm… To jest tak strasznie naciągane że Odbiorcę odrzuca. Przynajmniej tego z ajkiu powyżej 90.
    Odpowiadając na Twoje “pytanie” – może i się da, ale JAK stać się “przyjacielem” Kejefsi albo Fjata?

  5. Mamy dyskusje:) Super! Czy nie wydaje ci sie Jacku, ze spolecznosci powstaly jednak z pobudek spolecznych? Ludzie zakladali je dla samych siebie, zeby moc wyrazac i dzielic sie z innymi swoimi opiniami, zainteresowaniami etc. A to, ze wkroczyla tam reklama jest oczywiscie wynikiem popularnosci tych spolecznosci.
    Konsument i marka nie sa jednoscia. Marka powinna nie tylko sprzedawac produkt(i przynosic zyski) ale stac sie czescia jego zycia a tym samym “ulepszac je” inaczej zostanie odrzucona.

  6. Można byc przyjacielem marki, tak jak i marka może byc Twoim przyjacielem. Dlatego to nazywam 1 światem.
    Nie każdemu musi się to podobać. ;) Ale jeśli konsumenci maja takie potrzeby, to je generują…
    Nie unikniemy tego, że żyjemy w świecie marek i 70% czasu rozmawiamy o nich, nawet nie bedąc o tym świadomi.

    Tak jak jest 1 marketing = 1 komunikacja, czy to się nam podoba czy nie. Lubie proste rzeczy, nazywać prosto.
    Wzajemnie rozumienie się – marka z konsumentem i konsument z marką.
    To nie są żadne baśnie, ale BRUTALNA rzeczywistość. Przykładów z ostatnich miesięcy mamy wystarczająco. Bo to prosumenci doszli do władzy… o czym pisał już Toffler ponad 30 lat temu.

  7. Nie ma jednego marketingu, tak jak nie ma jednego boga, jednej wiary i jednego króla… “Moja prawda jest bardziej mojsza” to tekst z filmów marka koterskiego a nie z poważnej (mam nadzieję) firmy… Troszkę elastyczności w poglądach nie zaszkodzi albo zaszkodzimy sobie…

  8. Oczywiscie elastycznosc jak najbardziej. Dlatego rozmawiamy i spieramy sie.

    Generalnie jestem za czystoscia przekazu, ujednoliceniem komunikatów marketingowych. Inaczej wychodzi z tego bełkot, którego zwykły Kowalski nie zrozumie. To mam na myśli, niezależnie od narzedzi które używamy.

Leave a Response

Please note: comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.