Doda – superstar wśród marek!
118 milionów złotych wydane na promocję? To tylko ekwiwalent mediowy który uzyskała Dorota Rabczewska w ostatnim czasie. Można pluć i oburzać się, że Polacy już do reszty skretynieli lub nie wiedza co robią. Ale popatrzmy lepiej jak skutecznie budować swoja markę, spójrzmy uważnie na prekursora prawdziwego engagement marketingu w Polsce.
Można oceniać dokonania Dody jako obciach lub jako ekstremum estetyczno-wokalne. Ale nikt nie może jej odmówić skuteczności i konsekwencji w budowaniu swojego wizerunku. Skutecznego sprzedawania produktu – wizerunku, piosenek czy też produktów związanych z wizerunkiem (Doda mobile, odzież we własnym sklepie internetowym, reklamowanie innych marek). Jak żadna z polskich gwiazd, opanowała do perfekcji sztukę wywoływania sensacji, plotki i marketingu szeptanego. Nie ma miesiąca by nie była obecna na okładce gazety, w programie TV lub praktycznie co dzień w gazetach i vortalach plotkarsko-bulwarowych. Internet czeka na każde jej słowo, zdjęcie czy informację nawet jeśli nie jest prawdziwa. Dorota, wręcz chwali się tym – że dla każdego medium ma historyjkę na poczekaniu, która jest „łykana” w biegu. Rozwód, wycieczki, zakupy czy jazda samochodem – wszystko jest wydarzeniem które jest wykorzystywane do maksimum do kreowania wizerunku na każdy możliwy sposób. Później – ilość informacji na jej temat przebija ilość informacji na temat rządu, poszczególnych polityków, dorównuje markom mediów, przegania najpopularniejsze brandy spożywcze czy telekomy! Jest jakby drugim obiegiem w Warszawie, a na prowincji? To królowa. Dla mediów z segmentu bulwarowego, to główne paliwo napędowe i minimum egzystencjonalne. Bez którego nie będzie sprzedaży i oglądalności.
I co z tego wynika? Że, nie jedna marka mogłaby się nauczyć skutecznych działań PR, autokreacji, działań cross promocyjnych czy budowania świata swojej marki oraz wyznawców… którzy są siłą napędową Dody. Kto, jak kto – ale to fani i anty fani nie pozwolą zapomnieć o Dorocie. Gdyby jeszcze dodać do tego mikroblogii i followersów – aż strach myśleć co by się stało Wyrazistość artystki, wkurzający niektórych wszechobecny róż będą tylko „wodą na młyn”.
Osobiście, jako osoba zajmująca się zawodowo komunikacją marketingową muszę pogratulować, skutecznego dotarcia do grupy docelowej. Osiągnięcia prawdziwego sukcesu mierzonego ilością sprzedanych produktów czy też osiągniętego dochodu. Pieski, pudelki i ratlerki branży „star-trupowej” lub marketingowo-komunikacyjnej głośno szczekające i gryzące się po kostkach nie dorastają nawet do pięt Dodzie. Panowie i Panie, zanim będziecie chcieli podbijać prawdziwy świat – kupcie Superaka, przeglądnijcie Pudelka. Może się czegoś nauczycie. Samym flame’m i zakompleksianiem daleko nie zajedziecie. To takie spostrzeżenie, po kolejnej mikro-wojence mikro-celebrytów lub prawie-jak-celebrytów.

