<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>phygital &#187; Recesja</title>
	<atom:link href="http://blog.momentum.pl/category/trendy/recesja-trendy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.momentum.pl</link>
	<description>newsy, praca i inspiracje Momentum Worldwide - agencji marketingu zintegrowanego w Phigitalowym świecie</description>
	<lastBuildDate>Tue, 08 Nov 2011 07:36:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Jak motywować siły sprzedaży? cz.II</title>
		<link>http://blog.momentum.pl/2009/07/22/jak-motywowac-sily-sprzedazy-cz-ii/</link>
		<comments>http://blog.momentum.pl/2009/07/22/jak-motywowac-sily-sprzedazy-cz-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2009 09:37:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa Sienkowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[CRM]]></category>
		<category><![CDATA[Momentum]]></category>
		<category><![CDATA[Recesja]]></category>
		<category><![CDATA[działania]]></category>
		<category><![CDATA[korzyści]]></category>
		<category><![CDATA[program motywacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczność]]></category>
		<category><![CDATA[wskazówki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.momentum.pl/?p=2143</guid>
		<description><![CDATA[
Skuteczny program motywacyjny   

Pamiętajmy, że nie jesteśmy jedyni, którzy wpadli na taki pomysł. Dzisiaj znaczna część producentów już wprowadziła lub właśnie przygotowuje jakieś programy motywacyjne dla sieci dystrybucji. Z cała pewnością wiele sklepów bierze udział w rozmaitych programach motywujących. Ale ich właściciele, czy kierownicy to zabiegani ludzie, którzy poza natłokiem codziennych obowiązków „zaangażują” się w to, co jest dla nich naprawdę atrakcyjne.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://blog.momentum.pl/wp-content/uploads/2009/07/images2.jpg"><img src="http://blog.momentum.pl/wp-content/uploads/2009/07/images2.jpg" alt="jak skutecznie motywować?" title="jak skutecznie motywować?" width="116" height="75" class="alignleft size-full wp-image-2144" /></a><br />
Skuteczny program motywacyjny   </p>
<p>Pamiętajmy, że nie jesteśmy jedyni, którzy wpadli na taki pomysł. Dzisiaj znaczna część producentów już wprowadziła lub właśnie przygotowuje jakieś programy motywacyjne dla sieci dystrybucji. Z cała pewnością wiele sklepów bierze udział w rozmaitych programach motywujących. Ale ich właściciele, czy kierownicy to zabiegani ludzie, którzy poza natłokiem codziennych obowiązków „zaangażują” się w to, co jest dla nich naprawdę atrakcyjne.</p>
<p>Czym jest program motywacyjny? </p>
<p>To długoterminowe, zaplanowane motywowanie odbiorców programu (sprzedawców, pośredników) do zrealizowania założonego celu, poprzez oferowanie im pożądanych korzyści.</p>
<p>Jakie są podstawowe cele programów motywacyjnych?<br />
	Zwiększenie sprzedaży danej marki lub wybranych produktów na całym obszarze dystrybucji lub jedynie w wybranych regionach,<br />
	Utrzymanie określonego poziomu sprzedaży/ zapobieżenie spadkowi, np. unikanie efektu sezonowości sprzedaży,<br />
	Zwiększenie zasięgu sprzedaży, czyli wprowadzenie produktów do nowych sklepów, gdzie nie były jeszcze sprzedawane, często w ujęciu geograficznym,<br />
	Utrzymanie pełnego asortymentu, wówczas, gdy zależy nam, aby sprzedawcy oferowali wszystkie produkty dostępne w danej marce, albo przynajmniej kilka wybranych,<br />
	Utrzymanie oczekiwanego zatowarownia, czyli potoczne zastokowanie magazynu<br />
	Budowanie „top of mind awareness” przez polecanie danej marki ostatecznym konsumentom. Ma to miejsce wtedy, kiedy na pytanie klienta, jaki jest najlepszy proszek do białego, zawsze pada ta sama odpowiedź. I nie dlatego, że sprzedawca jest o tym przekonany doświadczalnie, ale tak po prostu „ma w głowie”. To się nazywa bardzo silna świadomość marki, która w przypadku drobnego handlu detalicznego ma szansę spowodować podobnie silną świadomość u konsumenta. Troszkę jak cudowny „głuchy telefon”. Pamiętajmy jednak, że takie pseudo PR’owe działania mają szansę głównie w przypadku silnych marek, są doskonałym wsparciem dla kampanii ATL, a w przypadku ich braku (np. papierosy, alkohol, leki) mogą  z powodzeniem zastąpić klasyczne kampanie reklamowe.</p>
<p>Programy motywacyjne adresowane są zasadniczo do trzech ogniw kanałów dystrybucji – do placówek handlu detalicznego, do hurtowni albo podhurtu, a także do przedstawicieli handlowych producenta. Okazuje się, że atrakcyjny program motywowania własnych przedstawicieli handlowych może zdziałać cuda i zapobiec odejściu najlepszych do konkurencji. Tu jednak rodzi się pytanie, kogo konkretnie powinniśmy motywować? Zasada jest prosta – musimy pamiętać o wszystkich ogniwach w kanale dystrybucji, które mają wpływ na realizację naszego celu. Jeśli zmotywujemy właściciela sklepu i hurtownika, u którego się on zaopatruje, efekt będzie zdecydowanie lepszy, bo synergiczny. Musimy zastanowić się, kto może być nam „pomocny” w osiąganiu zamierzonego celu, czyli innymi słowy, kto decyduje o zakupach w sklepie, o sposobie ekspozycji. Zazwyczaj jest to właściciel albo kierownik. I jeśli ofertę naszego programu skierujemy wyłącznie do sprzedawców, nie liczmy na to, że wiele zdziałają. To nie oni podejmują ważne dla nas decyzje, a co gorsza, pominięty przez nas właściciel naprawdę może zbojkotować nasz program i zabronić swoim pracownikom brania w nim udziału. Ideałem jest, jeśli budżet programu pozwala na nagrodzenie pracy wszystkich – właściciela i podległych mu pracowników. A przy okazji, nie zapominajmy, że nagradzanie tylko pracownika sklepu lub pracownika hurtowni jest dawaniem łapówki i nie ma nic wspólnego z programem motywacyjnym.</p>
<p>A już w piątek &#8211; trzecia &#8211; ostatnia część artykułu, a w niej m.in odpowiedź na pytanie czy istnieje idealny program motywacyjny&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.momentum.pl/2009/07/22/jak-motywowac-sily-sprzedazy-cz-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>List miłosny do marketera. Podpisano: Kreatywny</title>
		<link>http://blog.momentum.pl/2009/06/15/list-milosny-do-marketera-podpisano-kreatywny/</link>
		<comments>http://blog.momentum.pl/2009/06/15/list-milosny-do-marketera-podpisano-kreatywny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Jun 2009 09:02:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jakub Polkowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[Ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Recesja]]></category>
		<category><![CDATA[Trendy]]></category>
		<category><![CDATA[agencja]]></category>
		<category><![CDATA[dotarcie]]></category>
		<category><![CDATA[dział marketingu]]></category>
		<category><![CDATA[efektywność]]></category>
		<category><![CDATA[klient]]></category>
		<category><![CDATA[marketer]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[optymalne]]></category>
		<category><![CDATA[strategia]]></category>
		<category><![CDATA[współpraca]]></category>
		<category><![CDATA[zaangażowanie konsumenta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.momentum.pl/?p=1867</guid>
		<description><![CDATA[List otwarty do marketerów napisany przez szefa działu Kreacji agencji phygital marketingu Momentum Worldwide - Sławka Jurka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img class="alignright size-medium wp-image-1869" title="lovepaint" src="http://blog.momentum.pl/wp-content/uploads/2009/06/lovepaint-300x225.jpg" alt="lovepaint" width="235" height="178" />Piszę do Was list, wyznanie, a może wyzwanie… Dzisiaj, w tej chwili, nie przeczytacie ani razu słowa na „k”, spędzającego sen z powiek coraz większemu gronu ludzi związanych z branżą re-klamowo-marketingowo-sprzedażową. Po pierwsze, mam dość wynoszenia na piedestał tego słowa (zdarzenia), a po drugie, są wartości niezmienne i niezależne od „k”.  Nadzieja, miłość, sztuka czy religia to dziedziny niezarażone ani żadnym „k”, ani „ekonomicznymi tarapatami”.</strong></p>
<p>Kochamy naszą pracę w dziale kreacji. Ja ją kocham. Właściwie to nie uważam tego, co robię za pracę. To coś innego. Praca to zarabianie pieniędzy, praca to codzienne żmudne i monotonne męczenie siebie i innych, użalanie się i malkontenctwo. Ja mam inaczej. Też lubię sobie pona-rzekać i „pomalkontencić”, ale generalnie ja nie pracuję. Staram się szerzyć miłość i emocje, opowiadać bajki, puszczać do Was oko, pokazywać świat z innej perspektywy, zmieniać Wasz punkt widzenia i patrzenia, zaczarowywać Was na chwilę i przemieniać w sarenki wąchające stokrotki… Bawię się przy tym przednie, więc wybaczcie, ale to nie może być praca. Kocham to, co robię, mimo wszystko. Mimo poczucia, że zawsze najbardziej dostaję po głowie (w razie jak-by „coś” się nie podobało albo termin był „na zeszłą środę”) i jestem pod pręgierzem oceny, jako ten „na świeczniku”. To, co robię, kocham bezwarunkowo i tyle i chcę się z Wami tym podzie-lić.<br />
<strong><br />
Mądra miłość nie może być ślepa</strong></p>
<p>Ślepe może być pożądanie i kilka randek następujących potem. Co, jeśli pożądanie zamienia się w miłość? Następuje zrozumienie, poznanie, słuchanie i słyszenie, widzenie i zauważanie oraz patrzenie w jednym kierunku. Miłość jest mądra i dlatego stanowi wartość ponadczasową i nie-zmienną. Czy to, co piszę, ma cokolwiek wspólnego z moją „pracą” dyrektora kreatywnego? Za chwileczkę wszyscy odkryjemy, że ma i to bardzo dużo. Wielu z nas wydaje się, że reklama ma być mierzalna, sprawdzalna i matematycznie skuteczna. I mają rację. Miłość musi wynikać z ja-kiś faktów &#8211; właśnie po to, by móc następnie kochać bezwarunkowo. Bo wszystko jest jasne. Gdzie leży punkt styku pomiędzy miłością i komunikacją? Komunikacją w gatunku Phygital? Jak tu zacząć?</p>
<p>My kochamy naszą pracę po to, byście Wy pokochali jej efekty. Do tego potrzebne jest jednak poznanie prawideł rządzących naszymi uczuciami. Pragniemy, by nasza miłość była zrozumiała i nie pozostawiała wątpliwości co do tego, skąd się wzięła. Bo miłość wymaga wysiłku i nauki. Reklama, czy też końcowy komunikat jaki trafia do serca i duszy odbiorcy, opiera się na podob-nych zasadach co miłość. Zauważasz kogoś, kto jest interesujący, piękny, przystojny, inny, a może po prostu ładnie pachnie… Na pewno powoduje, że masz gęsią skórkę i motylki w brzu-chu. Podchodzisz, może obserwujesz, a może czekasz na okazję, by go bliżej poznać. Podobne relacje i emocje towarzyszą ludziom na zakupach.</p>
<p>Przeanalizujmy procesy, jakim poddajemy nasze prace, zanim do Was trafią. Zdziwicie się, jak bardzo chcemy, byście kochali to, co robimy.</p>
<p><strong>TRZY ŚWIĘTOŚCI, czyli Święta Trójca musi być zaspokojona</strong></p>
<p>Nie zgadzam się z teorią, że reklama to sprawa gustu. To chyba widać w poprzednich akapitach. Komunikat, który niosę (niesiemy jako kreatywni), ma powodować, że miękną Wam nogi, a wzrok mętnieje, bo dodajemy do produktu/usługi taką wartość, o którą nikt by go nie podejrze-wał. Jak to osiągnąć? Szanując trzy świętości: markę, brief (zlecenie) i odbiorcę. Jeśli tego nie szanujemy, możemy zająć się robieniem „ghost advertisingu”, tkwiąc w samozadowoleniu jako Świetni Kreatorzy Reklam Bez Klientów i Bez Produktów.</p>
<p><strong>Święta Trójca w 1. odsłonie: marka (z angielska – brand)</strong></p>
<p>Podstawa to zrozumienie zależności pomysłu-rozwiązania od brandu i potencjalnego zakocha-nego. Idealną sytuacją jest stworzenie zbiorowej halucynacji (jak nazywa to Naomi Klein w „No logo”) na wzór międzynarodowej estymy, którą cieszą się iPhone i iPod. Ludzie kochają iPoda, bo jego twórcy włożyli w ten projekt całe serce. Ale gdyby wykonali jeden fałszywy i nieprze-myślany krok, to z miłości zostałyby nici. Staliby się zapewne twórcami one night standu i o wieloletnim afekcie mogliby tylko pomarzyć. Zadaniem, jakie przed sobą postawili twórcy pro-duktu oraz autorzy strategii komunikacji, było zaspokojenie nowej generacji odbiorców – głod-nych, spragnionych i oddanych iPodowi.</p>
<p><strong>Zasada 1. spełnienia:</strong> Nie mamy prawa zaburzać integralności marki, dla której tworzymy (nie mamy prawa zmieniać osoby, którą obdarzamy uczuciem, chyba że osoba ta zgadza się na zmia-ny). Brand pozostanie sobą, nawet gdy zostanie oddany (niestety) innej firmie.</p>
<p><strong>Święta Trójca w odsłonie 2: czyli brief (po polsku – zlecenie)</strong></p>
<p>Brief, czyli założenia. Musimy wiedzieć, czego lub kogo szukamy. Czy ma to być piękność jak z reklamy „Wersejs”, czy też ktoś podobny do Tej Aktorki z Serialu. Nie szukamy miłości na oślep. Mamy dokładne wytyczne i obszar poszukiwań. Nie chcemy znaleźć Ładnej Ale Płytkiej (rozczarowanie po kilku dniach murowane). Nie szukamy romansu, chcemy kogoś, z kim bę-dziemy mogli się zestarzeć. Nikt nie wie tak dobrze jak my, kogo i czego potrzebujemy. Na pod-stawie założeń upewniamy się, czy wybraliśmy odpowiednie sposoby poszukiwania i czy mamy wystarczająco wysokie prawdopodobieństwo powodzenia.</p>
<p>Nie popadajmy jednak w paranoję. Może się zdarzyć, że trafimy na miłość intuicyjnie, przypad-kowo i całkiem niechcący. Bywa i tak.</p>
<p><strong>Zasada 2. spełnienia:</strong> Nie mamy prawa nikomu wmawiać, że Ta Blondynka z Dużymi Oczami odpowiada wstępnym założeniom dla Introwertycznej Szatynki. Cudownie, gdy znajdziemy coś więcej niż to, na co liczyliśmy, ale nieporozumieniem jest ignorowanie podstawowych założeń briefu – oczekiwań, które przed nami postawiono.</p>
<p><strong>Dopełnienie Świętej Trójcy, czyli Ktoś Zwany Dotąd Konsumentem</strong></p>
<p>Czasem w ślepej miłości do wartości i obietnic marki zapominamy o prozie życia naszych Kto-siów, pośród których chcemy rozrzucać sieć emocjonalnych uniesień oraz woń lubczyku i in-nych substancji afrodyzjakopodobnych. Tajemnicą dobrej miłości jest wzajemne zrozumienie i szacunek, jaki rodzi się miesiącami i latami. Jeśli odkryjemy i poznamy ludzi, którzy będą ko-chać i codziennie zachwycać się naszymi dziełami i usługami, wtedy mamy szansę na stworzenie wspomnianej wcześniej zbiorowej halucynacji. Każdy z nich ma określone gusta i oczekiwania co do miłości, a my nie mamy prawa wpychać ich do jednego worka i narzucać naszego modelu. Spróbujmy raczej dać im więcej, niż się spodziewają. Spowodujmy, by się uśmiechali i dziwili, by chcieli oglądać i czuć to, co daje im nasz przekaz. Niech nasza komunikacja uwodzi ludzi, a nie zmusza do miłości. Jak? Poprzez poszanowanie ich emocji. Jak? Z uporem maniaka będę powtarzał – dobrymi pomysłami – szukaniem, analizowaniem, wspaniałym warsztatem literac-kim i artystycznym. Niezależnie od tego, czy tworzymy promocję, kampanię produktową czy event, siłą naszych dzieł ma być możliwość wytworzenia emocjonalnej więzi. Szanujmy ludzi. Proponujmy miłość niezwykłą i wcześniej im nieznaną. Taką, na jaką nie czekali, bo nie wierzy-li, że jest możliwa. Do czego zmierzam? Do tego, że czasami warto odpuścić mędrca szkiełko i oko i zaufać wariatowi przedstawiającemu Wam szalony plan reklamowania Waszego Kochane-go Produktu w sposób absolutnie niezgadzający się z Waszym widzeniem świata. Może warto zaufać emocjom, kiedy miłość spada jak grom z jasnego nieba? Bez Leonarda da Vinci i Pabla Picassa nie byłoby dzisiejszego świata. Pamiętajcie, że jeśli czegoś nie lubicie lub nie rozumie-cie, nie znaczy, że jest to złe. To, że Wam nie podoba się ta Introwertyczna Szatynka Czytająca Prousta nie znaczy, że nie jest atrakcyjna i nie ma prawa do miłości.</p>
<p><strong>Zasada 3. spełnienia:</strong> Nie mamy prawa ignorować mentalności, przyzwyczajeń i gustu naszych odbiorców. Tworzymy koncepcje pasujące im, a nie nam. Nie mamy prawa wmawiać ludziom za każdym razem, że są zbyt głupi, by zrozumieć nasz przekaz. Może to przekaz jest głupi, bo nie rozumie ludzi.</p>
<p>Na koniec uwaga: jeśli wierzymy w naszą miłość, będziemy jej bronić.<br />
Oscar Wilde wyjaśniał to tak:  „Pomysł, który nie wydaje się niebezpieczny, nie powinien być w ogóle nazywany pomysłem”.</p>
<p><em>Artykuł ukazał się w miesięczniku &#8220;Marketing w Pratyktyce&#8221;, numer 6 (136), czerwiec 2009, a jego autorem jest Sławek Jurek, Creative Director w Momentum Worldwide.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.momentum.pl/2009/06/15/list-milosny-do-marketera-podpisano-kreatywny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marketing w czasach zarazy</title>
		<link>http://blog.momentum.pl/2009/05/14/marketing-w-czasach-zarazy/</link>
		<comments>http://blog.momentum.pl/2009/05/14/marketing-w-czasach-zarazy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 May 2009 07:00:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Monika Biedrzycka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Momentum]]></category>
		<category><![CDATA[Recesja]]></category>
		<category><![CDATA[CRM]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[marketing 360]]></category>
		<category><![CDATA[marketing zintegrowany]]></category>
		<category><![CDATA[promocja kryzysowa]]></category>
		<category><![CDATA[promocja w kryzysie]]></category>
		<category><![CDATA[resecja]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczny marketing]]></category>
		<category><![CDATA[sprzedaż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.momentum.pl/?p=1612</guid>
		<description><![CDATA[Z każdym tygodniem firmy coraz wnikliwiej przyglądają się strukturze swoich kosztów. I co tu dużo mówić, część z nich zacznie ciąć głowy, pozostawiając tylko niektóre stanowiska marketingowe i sprzedażowe. Czarnowidztwo? Realizm, niestety.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kryzys w Europie jest faktem. Trudno powiedzieć, kiedy do nas zawita w pełnej krasie i jak głęboko będzie sięgał. Większość znawców jest jednak pewna, że nadejdzie. Dlatego już teraz warto postawić na takie kluczowe umiejętności, jak strategiczne planowanie, wybór efektywnych narzędzi, a następnie mierzenie efektywności swoich działań.</p>
<p><strong>Koniec Marketera 1.0</strong></p>
<p>W ciężkich czasach producenci i usługodawcy nie mają ochoty wydawać ciężko zarobionych pieniędzy na działania marketingowe, które nie są mierzalne. Co za tym idzie, producenci tym bardziej nie są chętni do płacenia agencjom, które nie mogą udowodnić wyników swoich działań.</p>
<p>Firmy, które dokonują zakupów produktów i usług nie są zainteresowane współpracą z przedstawicielami handlowymi czy accountami, których jedyną wartością dodaną są urok osobisty, kwiecista mowa i podstawowe informacje o firmie i produkcie.</p>
<p>W czasach zarazy dokonują się rewolucje. I właśnie z takową mamy do czynienia w marketingu i sprzedaży. Nie wszyscy w to uwierzą, ale…</p>
<p>Wnikliwa analiza struktury kosztów,  zainteresowanie pomiarem efektywności wszelkich działań i optymalizacji wydatków, a jako efekt – wszechogarniający trend przenoszenia budżetów z mediów tradycyjnych (jak prasa i telewizja) do Internetu spowoduje, że niektóre stanowiska marketingowe i sprzedażowe nie będą dłużej popularne.</p>
<p><strong>Marketer 2.0</strong></p>
<p>Marketingowcy staną się naukowcami, sprzedawcami, menagerami. Szczególną uwagę zwrócić powinni więc na strategię, planowanie i mierzenie efektywności działań. Natomiast sprzedawcy – na rezultaty. KPI (key performance indicators) Pipeline/Funnel, Conversion Rate, Retention Rate, Penetration, liczba wizyt, profitowość – to ulubione słowa każdego dobrego marketera i sprzedawcy. Witaj Excelu, witaj CRM! Branżo szkoleniowa – szykuj się na wzmożone zapotrzebowanie na kursy!<br />
Jakże niewielu z marketingowców i ludzi świata agencji do tej pory tak pracowało. Tych, którzy nie chcą czekać, aż ich agencja nauczy się skomplikowanych formuł i algorytmów, czy znajdzie odpowiednie metodologie – zapraszamy do Momentum.</p>
<p><strong>Raz, dwa, trzy – pracę tracisz ty!</strong></p>
<p>Geoffrey James z BNET w artykule „Sales &amp; Marketing Jobs That Will Vanish“ określa, że głównym powodem utraty posady przez wielu marketerów i sprzedawców nie będzie wyłącznie kryzys i wynikające z niego cięcia w budżetach marketingowych, lecz przede wszystkim Internet, którego wykorzystanie rośnie w ramach przenoszenia budżetów z droższych form komunikacji (np. prasa, telewizja).</p>
<p>Z każdym tygodniem firmy coraz wnikliwiej przyglądają się strukturze swoich kosztów. I co tu dużo mówić, część z nich zacznie &#8220;ciąć głowy&#8221;, pozostawiając tylko niektóre stanowiska marketingowe i sprzedażowe. Czarnowidztwo? Realizm, niestety.</p>
<p><strong>Kto pierwszy na out?</strong></p>
<p>Tradycyni marketingowcy (tysiące sprzedawców, którzy są w odwiecznej walce Marketing – Sprzedaż/Trade mają teraz uśmiech na twarzy).</p>
<p>Jeśli nie jesteś osobą, która ciągle mówi o brandingu, kupuje ciężkomierzalne formy reklamowe (budujące wyłącznie wizerunek – bo kto udowodni, że nie działają), organizuje targi, seminaria i eventy, które nie generują leadów (potencjalnych klientów), współpracuje z ulubionymi podwykonawcami, krótkoterminowo oferującymi niższe koszty bez gwarancji wpływu na sprzedaż i bez najwyżej jakości, i tak dalej… jesteś bezpieczny. Dopóki jest dobrze, koniunktura sprzyja, a rynek „ssie“, firmy godzą się, że część ich wydatków jest zbyteczna (utarło się mówić, że 50%, tylko nikt nie wie które). W trudnych czasach, to tylko kwestia czasu, aż management zwróci się do swoich marketerów z pytaniem, a w zasadzie żądaniem, nie bójmy się tego powiedzieć, uzasadnienia wydatków, obiektywnego i mierzalnego marketingu, połączonego z wynikami sprzedaży i zyskiem.</p>
<p><strong>Ale, ale!</strong></p>
<p>Przedstawiciele handlowi (ci z uśmiechem na twarzy narzekający na tych z marketingu w centrali), złotouści specjaliści w nawiązywaniu kontaktu, spinie, domykaniu deali, świetnie przygotowujący oferty, nawet znający potrzeby klienta… tu również pojawia się Internet. Nikt nie potrzebuje wyśmienitego handlowcy do zapoznania klienta z ofertą, jeśli te same informacje można bezpłatnie udostępnić online. Tym bardziej nie potrzeba go do stworzenia oferty, jeśli klient może zamówić produkt bezpośrednio na stronie, w dodatku porównując go w kilka sekund ze wszystkimi dostępnymi ofertami na rynku.</p>
<p><strong>Cóż czynić?</strong></p>
<p>Rozwijać się. Zawsze będzie potrzeba marketerów, którzy mierzą wyniki. Tych z umiejętnościami statystycznymi, analitycznymi, znajomością demografii, najnowszych trendów a wszystko to połączone z użyciem zarówno form marketingu tradycyjnego (jak DM, POS, ambient) z formami digital (jak platformy społecznościowe, mikroblogging, emaile, mobile, diital POS) by generować sprzedaż (patrz – Phygital). Tych, którzy już teraz znajdą partnerów po stronie agencji, którzy takie rozwiązania są w stanie dostarczyć. Partnerów, którzy oferują jakość, są efektywni i atrakcyjni kosztowo w ujęciu całościowym, zwłaszcza po zrealizowaniu akcji, a nie tylko na pierwszy rzut oka w ofercie przetargowej.</p>
<p>Mając takie narzędzia i takich partnerów biznesowych, marketer może wygenerowanego leada zarówno domknąć online, jak i przekazać handlowcowi, ale zawsze będzie w stanie to zmierzyć. Nowoczesny marketer to bardziej inżynier niż ad executive patrzący „ładnym obrazkiem“. Polegający na wnikliwych badaniach (zachowań konsumenckich w miejscu sprzedaży, pogłębionych wywiadów, systematycznych obserwacji, wykorzystujący opinie klientów) a nie jedynie na fokusach, na których usłyszeć można, to co się założy.</p>
<p>Używających matematyki, CRM’u i danych historycznych, aby – jeśli to potrzebne – pomóc sprzedaży forecast&#8217;ować przychody i pomagać je zrealizować. Współpracujący i dzielący się wiedzą ze stałymi partnerami biznesowymi a nie roszczeniowo nastawiony Jego Wysokość Zleceniodawca niezliczonej rzeszy podwykonawców. Nowy marketer 2.0 to wyśmienity planner i project manager. Wie, jakie ma cele i poprzez współpracę z partnerami wie, jak to osiągnąć, dając sobie czas na dobrej jakości realizację. <strong>Ad hoc manager is dead.</strong></p>
<p>A w sprzedaży i trade? Nie wystarczy już być konsultantem, budowniczym rozwiązań, a czasem zmienić się w wyotsource’owanego managera w firmach swoich klientów. Trzeba z pełną odpowiedzialnością zająć się powierzoną działką i wykonywać ją na czas i w ramach budżetu. Są to świetnie wyszkoleni profesjonaliści, ze świetnymi zarobkami, bo wynagradzani będą na zasadzie success fee, jako że są jednym z kluczowych elementów sukcesu klienta. <strong>Forward manager is dead.</strong></p>
<p>Taka też jest rola agencji marketingu zintegrowanego. Bycie częścią biznesu swojego klienta. Przyczynianie się aktywnie do jego rozwoju. Nie po stronie kosztów, ale po stronie „aktywów“ generujących profit. W co głęboko wierzę i co praktykuję na co dzień.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.momentum.pl/2009/05/14/marketing-w-czasach-zarazy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podnieś kwalifikacje albo giń</title>
		<link>http://blog.momentum.pl/2009/04/29/podnies-kwalifikacje-albo-gin/</link>
		<comments>http://blog.momentum.pl/2009/04/29/podnies-kwalifikacje-albo-gin/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2009 07:00:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[Recesja]]></category>
		<category><![CDATA[Wiedza]]></category>
		<category><![CDATA[goldenline]]></category>
		<category><![CDATA[kontakty biznesowe]]></category>
		<category><![CDATA[kwalifikacje]]></category>
		<category><![CDATA[linkedin]]></category>
		<category><![CDATA[networking]]></category>
		<category><![CDATA[podnoszenie wiedzy]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[sharing]]></category>
		<category><![CDATA[szkolenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.momentum.pl/?p=1408</guid>
		<description><![CDATA[Parafrazujac starą prawdę, zawierającą się w prostym twierdzeniu „wyróżnij się albo zgiń” i przyglądając się na chęć podnoszenia  w Polsce kwalifikacji, trzeba stwierdzić że mamy jeszcze wiele do zrobienia. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Parafrazujac starą prawdę, zawierającą się w prostym  twierdzeniu „wyróżnij się albo zgiń” i przyglądając się na chęć podnoszenia  w Polsce kwalifikacji, trzeba stwierdzić że mamy jeszcze wiele do zrobienia. Jako firmy, freelancerzy, agencje, managerzy czy marketerzy. I nie ma tu złośliwości, ale jest to jak najbardziej brutalna prawda.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-1420" title="guillotine-execution" src="http://blog.momentum.pl/wp-content/uploads/2009/04/guillotine-execution-242x300.jpg" alt="guillotine-execution" width="242" height="300" />Do tej pory, gdy rynek rozwijał się rok-do-roku można było spokojnie „odcinać kupony”, siedzieć sobie w zaciszu, kopiować bez żadnego wysiłku to co działo się na rynku lub powtarzać stare dobrze sprawdzone rozwiązania. Funkcjonowało? Funkcjonowało. Jednakże taki stan rzeczy doprowadził do tego, że jesteśmy za mało otwarci na nowe idee, nie zawsze starcza nam odwagi w poszukiwaniu nowych możliwości. Można powiedzieć, że chodzi tu o pełne i iluzoryczne bezpieczeństwo. Ale ono się już definitywnie skończyło, tak jak pękła „bańka mieszkaniowa” i czasy dobrego samopoczucia.</p>
<p>Po co otwierać się na nowe narzędzia? W końcu to „blogi-srogi”, blip-flaker-twitter, sieci społecznościowe to komunikacja do nikogo i modny kwiatek do kożucha. Pewnie tak jest &#8211; przyznam 100% rację, jeśli robi się to bez żadnej strategii, na oślep lub zbyt nachalnie nie mając żadnego długookresowego celu do osiągnięcia. Dzielenie się wiedzą, rozmowy i dialog pomiędzy różnymi środowiskami, firmami, managerami, specjalistami i rynkami powinno być jak najbardziej oczywiste. Bo kisząc się we własnym sosie, chodząc na przestarzałe i drogie konferencje z odgrzewanymi case’ami, jak bardzo nie bylibyśmy genialni nie zrozumiemy potrzeb rynku, nie znajdziemy insight’u konsumenta czy też tego „co jest na czasie”. Myślę, że także trzeba spojrzeć bardziej otwarcie na narzędzia typowo networkingowe – Goldenline, Linkedin. Nie wszędzie powinna dominować chęć szpanowania swoimi osiągnięciami lub rozmowy o niczym. Brukowe newsy, pudelkowate rozmowy i ploteczki o niczym… to strata czasu, którego mamy ograniczony zasób, każdy z nas. Zatem, ani jedna ani druga postawa nie jest słuszna i efektywna, co warto wziąć pod uwagę.</p>
<p>Webinars, blogowanie i komentowanie, spotkania typu Barcamp czy Aula. Znowu, jeśli będzie odbywało się w małym, zamkniętym światku nie przyniesie niczego dobrego. Patrząc na sukces Doliny Krzemowej i próbując skorzystać z tego sposobu myślenia czy zarządzania, prowadzenia biznesów, marek lub firm należy zrozumieć co jest źródłem sukcesu. Cały ekosystem który powstał, przepływ i wolność poglądów, spieranie się, korzystanie z dokonań innych. Ale nie w wypaczony „kopistyczny” sposób, który znamy tak dokładnie w Polsce.</p>
<p>Otwartość i transparentność, nawet jeśli będzie poczytywane przez niektórych jako niecelowe, nie efektywne to za rok, dwa lub później okaże się, jedyną taktyką na czas recesji która była właściwa. Na pewno nie jest nią bierne oczekiwanie i odcinanie kuponów, ale aktywne poszukiwanie rozwiązań i podnoszenie wiedzy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.momentum.pl/2009/04/29/podnies-kwalifikacje-albo-gin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>12 brandów, które znikną do końca 2010 roku</title>
		<link>http://blog.momentum.pl/2009/04/18/12-brandow-ktore-znikna-do-konca-2010-roku/</link>
		<comments>http://blog.momentum.pl/2009/04/18/12-brandow-ktore-znikna-do-konca-2010-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Apr 2009 09:03:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Monika Biedrzycka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Recesja]]></category>
		<category><![CDATA[bankructwo]]></category>
		<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[brand]]></category>
		<category><![CDATA[efekty]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[US]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.momentum.pl/?p=1235</guid>
		<description><![CDATA[Portal 24/7 Wall Street stworzył listę 12 brandów które znikną do końca 2010 roku. Redaktorzy wnikliwie przyjrzeli się 100 firmom, które w tej chwili doświadczają ciężkich czasów. Analiza dotyczyła wyników sprzedaży, opini branżowych ekspertów, historii brandów i konkurencji.

W rezultacie prac autorzy artykułu określili 12 brandów, które znikną z powierzchni poprzez bankructwo, przejęcie lub spin-off do końca przyszłego roku.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z niepokojem śledzimy efekty recesji w innych krajach próbując wyciągnąć wnioski z ich doświadczeń i przedsięwziąć kroki, które pozwolą nam uniknąć ciężkich chwil. Rynek US jest pierwszym, którego dotknął kryzys.</p>
<p>Portal 24/7 Wall Street<a href="http://247wallst.com/2009/04/15/twelve-major-brands-that-will-disappear/#more-30817"> stworzył listę 12 brandów</a> które znikną do końca 2010 roku. Redaktorzy wnikliwie przyjrzeli się 100 firmom, które w tej chwili doświadczają ciężkich czasów. Analiza dotyczyła wyników sprzedaży, opinii branżowych ekspertów, historii brandów i konkurencji.</p>
<p>W rezultacie prac autorzy artykułu określili 12 brandów z rynku US, które znikną z powierzchni poprzez bankructwo, przejęcie lub spin-off do końca przyszłego roku.</p>
<p>Właściciel <strong>Avis</strong> i <strong>Budget Rental Car</strong> zmaga się ze spłatą zadłużenia, ma problemy zarówno przychodami jak i kosztami, duże zagrożenie płynności finansowej i operacyjnej &#8211; określił Brian A. Johnson, analityk Barclays Capital.<br />
Sprzedaż w trakcie roku spada, w wyniku czego firma może mieć problemy z utrzymaniem obu brandów i będzie zmuszona do eliminacji budżetu.</p>
<p>Sieć księgarni<strong> Borders</strong> zmaga się z konkurencją w postaci sieci sieci Barnes &amp; Noble oraz niezliczonymi księgarniami onlinowymi z liderem w postaci Amazon.<br />
W 2008, w czwartym kwartale sprzedaż Border’s spadła o 15.3%, a strata w całym roku wyniosła $157 milionów. Spłata pożyczki w wysokości ona została do 1 kwietnia, 2010, którą to datę określa się jako dzień zniknięcia brandu z rynku.</p>
<p><img class="alignleft size-medium wp-image-1239" title="picture-12" src="http://blog.momentum.pl/wp-content/uploads/2009/04/picture-12-300x217.png" alt="picture-12" width="144" height="104" />Zaledwie kilka lat temu gumowe <strong>Crocs</strong>y były najszybciej rosnącą firmą obuwniczą w Stanach z akcjami po $72. Obecnie akcje sprzedawane są po $2.<br />
Wg Reuters, “analitycy wciąż rozważają czy los może się odwrócić” W czwartym kwartale 2008, Crocs stracił $43 milionów w porównaniu do zysku $55 milionów w porównywalnym okresie rok wcześniej. Portal określa że, &#8220;Crocs nie przetrwają roku.&#8221;</p>
<p>GM, balansujący na granicy bankructwa, najprawdopodobniej zlikwiduje mającego słabe wyniki <strong>Saturna</strong>. W pierwszym kwartale sprzedaż Saturna spadła o 59% do 19,843, co wpływa na perspektywy przetrwania tego brandu.</p>
<p>Hearst ma problemu z obu dywizjami, zarówno gazet jak i magazynów. Wydawca zagroził ostatnio zamknięciem  <strong>The San Francisco Chronicle</strong>, utrzymał tytuł po decyzji załogi o sporym cięciu płac. Zamknął natomiast gazetę the <strong>Seattle Post Intelligencer</strong>, spadek przychodów z reklam w magazynach spowodował spadek przychodów o kilkanaście procent. W rezultacie firma planuje zamknąć najsłabsze magazyny.</p>
<p><strong><img class="alignright size-medium wp-image-1237" title="picture-15" src="http://blog.momentum.pl/wp-content/uploads/2009/04/picture-15-300x215.png" alt="picture-15" width="147" height="106" />Gap</strong>, który również posiada marki <strong>Old Navy</strong> and <strong>Banana Republic</strong>, zlikwiduje jeden ze swoich brandów do końca 2010 r.<br />
W marcu, wyniki sprzedaży w Gap North America spadły o 14%, następujący po 14% -wym spadku w marcu poprzedniego roku. Równocześnie roczna sprzedaż narastająco do 4 kwietnia 2009 spadła o 9% w porównaniu do tego samego okresu w poprzednim roku. Portal 24/7 Wall Street przewiduje, że brand Old Navy jest tym, który najprawdopodobniej zniknie.</p>
<p>Akcje firmy<strong> Eddie Bauer</strong> do $1 z ponad $8 w zeszłym roku. Retailer ma problemy z powodu mało konkurencyjnej oferty i spodziewa się, że nie dotrwa połowy roku.</p>
<p><strong>Palm</strong> umiera od jakiegoś czasu. Wyniki za 4 kwartał 2008 nie spełniły oczekiwań analityków z Wall Street, sprzedając tylko 482,000 handset&#8217;ów, o 42% w porównaniu z 4 kwartałem 2007. Przychód spadł z  $312 milionów do $91 milionów, a Palm stracił $95 milionów.</p>
<p>Posiadany przez Newhouse gigant wydawniczy Conde Nast doświadcza ogromnych strat przychodów. <strong>Architectural Digest Magazine</strong>, na przykład stracił prawie połowę stron reklamowych w tym roku. Jak dotąd właściciel zamknął kilka tytułów a planuje kolejne ruchy tego typu. Czy wśród zamkniętych tytułów będzie Vanity Fair?</p>
<p><strong><img class="alignleft size-full wp-image-1236" title="picture-19" src="http://blog.momentum.pl/wp-content/uploads/2009/04/picture-19.png" alt="picture-19" width="129" height="92" /></strong>Coraz bliżej bankructwa znajduje się <strong>Chrylser</strong>. Autorzy określają, że jego brand zniknie jako, że jego wyniki sprzedaży są o wiele słabsze niż notowane przez Dodge czy Jeep. Sprzedaż Chrysler&#8217;a spadła o 61% do 45,706 przez pierwszy kwartał. Dodge i Jeep odnotowały spadek sprzedaży o 40%.</p>
<p><strong>United Airlines</strong>, <strong>American Airlines</strong> i <strong>US Air</strong> to trzy najsłabsze linie lotnicze w US. Akcje wszystkich tych spółek spadły o 40% jak dotąd. Spodziewa się, że silniejszy gracz jak Continental najprawdopodobniej przejmie jednego ze słabszych, typowany jest United.</p>
<p>Czy podobnych skutków recesji spodziewać się możemy w Polsce? Czy zagrożone są branże wydawnicza lub linie lotnicze?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.momentum.pl/2009/04/18/12-brandow-ktore-znikna-do-konca-2010-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

